*Tini*
Gdy tylko odeszli z wody wyszli chłopcy. Było widać, że są zazdrośni oprócz Pabla.
- Kto to był? - spytał na maksa zazdrosny Diego.
- Najprzystojniejszy facet jakiego widziałam. - odpowiedziałam im, a wszyscy się na mnie spojrzeli. - No co?
- Czy ty się nie zakochałaś? - spytała Val.
- Może tak, a może nie.
- Zato ty mu wpadłaś w oko. - powiedziała Alba.
- Niby skąd to wiesz?
- Widziałam jak na ciebie patrzył.
- Niby jak?
- Jak by miał się za chwilę na ciebie rzucić, ale było też widać w jego oczach miłość.
- Naprawdę? - szczerze mówiąc bardzo się cieszę, ale wątpię, że się jeszcze spotkamy.
- Tak.
- Dziewczyny, ale po co on tu przyszedł? - spytał Facu.
- Grali w siatkówkę.
- Tu?! Kto?! - zdenerwował się Rug.
- No ten Jorge Blanco. Chyba z rodzeństwem. Piłka spadła im tu, no i wtedy on się potknął i spadł na mnie. Nie martwcie się. Jorge nikogo nie podrywał.
- A jeżeli nawet, to tylko Tini. Chociaż prawie wcale się nie odzywał. - odpowiedziała Mechi.
- Niech wam będzie. - chłopaki położyli się koło swoich dziewczyn. Diego koło Val, Ruggero koło Mechi, Facu obok Alby, a Xabiani przy Lodo. Pablo leżał sam, tak jak ja, tylko że on za naszymi przyjaciółmi. Daria natomiast poszła chyba po drinka. Postanowiłam, że też pójdę i kupię sobie drinka.
Gdy tylko odeszli z wody wyszli chłopcy. Było widać, że są zazdrośni oprócz Pabla.
- Kto to był? - spytał na maksa zazdrosny Diego.
- Najprzystojniejszy facet jakiego widziałam. - odpowiedziałam im, a wszyscy się na mnie spojrzeli. - No co?
- Czy ty się nie zakochałaś? - spytała Val.
- Może tak, a może nie.
- Zato ty mu wpadłaś w oko. - powiedziała Alba.
- Niby skąd to wiesz?
- Widziałam jak na ciebie patrzył.
- Niby jak?
- Jak by miał się za chwilę na ciebie rzucić, ale było też widać w jego oczach miłość.
- Naprawdę? - szczerze mówiąc bardzo się cieszę, ale wątpię, że się jeszcze spotkamy.
- Tak.
- Dziewczyny, ale po co on tu przyszedł? - spytał Facu.
- Grali w siatkówkę.
- Tu?! Kto?! - zdenerwował się Rug.
- No ten Jorge Blanco. Chyba z rodzeństwem. Piłka spadła im tu, no i wtedy on się potknął i spadł na mnie. Nie martwcie się. Jorge nikogo nie podrywał.
- A jeżeli nawet, to tylko Tini. Chociaż prawie wcale się nie odzywał. - odpowiedziała Mechi.
- Niech wam będzie. - chłopaki położyli się koło swoich dziewczyn. Diego koło Val, Ruggero koło Mechi, Facu obok Alby, a Xabiani przy Lodo. Pablo leżał sam, tak jak ja, tylko że on za naszymi przyjaciółmi. Daria natomiast poszła chyba po drinka. Postanowiłam, że też pójdę i kupię sobie drinka.
*Jorge*
Zakochałem się! Odeszliśmy od nich i położyliśmy się na kocu. Wera się opalała, Paweł poszedł po coś do picia, a ja leżałem i myślałem o tej Martinie.
- Wera? - spytałem.
- Co? - otworzyła jedno oko i zerknęła na mnie.
- A ta Martina Stoessel to modelka, co nie?
- To jest najlepsza modelka na całym świecie.
- Nie dziwię się, że jest modelką. Ma takie piękne ciało.
- Jorge, czy ty przypadkiem się nie zakochałeś?
- Niee....
- Nie oszukasz mnie.
- Aż tak bardzo to widać?
- Tak.
- No i co ja mam zrobić?
- Zagadać do niej, umówić się z nią. Kiedy masz mecz?
- Jutro.
- No, to zaproś ją.
- Ale tam jest pełno jej znajomych.
- Jorge ile ty masz lat, 10?
- Nie.
- No to chyba powinieneś wiedzieć jak zagadać do dziewczyny.
- Ale to nie jest zwykła dziewczyna. Zresztą denerwuję się przy niej.
- Zagadaj, a potem samo pójdzie.
- Dobra, a tak w ogóle to mam dzisiaj trening.
- Ok.
- Tylko nie rozwalcie domu. Idę zobaczyć co z Pawłem. - wstałem i poszedłem zobaczyć co z moim młodszym bratem. Zobaczyłem go przy budce z drinkami, lodami i szejkami. Stała tam również Daria i Martina. Teraz, albo nigdy. Powiedziałem w myślach i podszedłem do nich. Ustałem w kolejce za Martiną. Odchrząknąłem, a ona się odwróciła.
- O, hej. - uśmiechnęła się.
- Cześć. - zrobiłem to samo co ona.
- Ta dziewczyna co prosiła mnie o autograf, to była twoja siostra?
- Yyy tak i brat.
- Wyglądają na fajnych.
- Nawet są.
- Co państwo zamawiają? - spytał nas sprzedawca.
- Ja poproszę mocnego drinka, a ty? - zwróciłem się do Martiny.
- Też drinka, tylko że słabego. - chłopak zaczął przygotowywać nasze napoje. - Mów mi Tini.
- Dobrze, a ty mów mi jak chcesz.
- Więc Jorge, długo tu jesteś, bo nigdy cie nie spotkałam.
- Od wczoraj. Przeprowadziłem się tu właśnie z moim młodszym rodzeństwem. A ty?
- Ja tu mieszkam od urodzenia.
- Aha, to fajnie.
- No.
- Może byś chciała.... yyy.... bo jutro mam mecz i..... - zacząłem się jąkać.
- Z chęcią przyjdę jutro na twój mecz. - przerwała mi i uśmiechnęła się do mnie.
- Naprawdę?
- Tak.
- Oto wasze drinki. - powiedział sprzedawca i podał nam napoje. Martina już chciała zapłacić, ale ją wyprzedziłem.
- Reszty nie trzeba. - uśmiechnąłem się do Tini. Odeszliśmy od budki. Ruszyliśmy w stronę plaży. Na miejscu, Tini poszła do swoich przyjaciół, a ja do mojego rodzeństwa.
- Zaprosiłem ją na mecz i się zgodziła. - powiedziałem, a Wera się uśmiechnęła.
- A z kim jutro grasz? - spytał Paweł.
- Z A.C. Milan.
- No, to napewno jutro była by na meczu, bo gra tam Ruggero Pasquarelli, Diego Dominguez i Pablo Espinosa.
- No to co, że tam grają?
- To są jej przyjaciele.
- Nie obchodzi mnie to. - siedzieliśmy na plaży do 14:30 i poszliśmy coś zjeść na miasto.
Zakochałem się! Odeszliśmy od nich i położyliśmy się na kocu. Wera się opalała, Paweł poszedł po coś do picia, a ja leżałem i myślałem o tej Martinie.
- Wera? - spytałem.
- Co? - otworzyła jedno oko i zerknęła na mnie.
- A ta Martina Stoessel to modelka, co nie?
- To jest najlepsza modelka na całym świecie.
- Nie dziwię się, że jest modelką. Ma takie piękne ciało.
- Jorge, czy ty przypadkiem się nie zakochałeś?
- Niee....
- Nie oszukasz mnie.
- Aż tak bardzo to widać?
- Tak.
- No i co ja mam zrobić?
- Zagadać do niej, umówić się z nią. Kiedy masz mecz?
- Jutro.
- No, to zaproś ją.
- Ale tam jest pełno jej znajomych.
- Jorge ile ty masz lat, 10?
- Nie.
- No to chyba powinieneś wiedzieć jak zagadać do dziewczyny.
- Ale to nie jest zwykła dziewczyna. Zresztą denerwuję się przy niej.
- Zagadaj, a potem samo pójdzie.
- Dobra, a tak w ogóle to mam dzisiaj trening.
- Ok.
- Tylko nie rozwalcie domu. Idę zobaczyć co z Pawłem. - wstałem i poszedłem zobaczyć co z moim młodszym bratem. Zobaczyłem go przy budce z drinkami, lodami i szejkami. Stała tam również Daria i Martina. Teraz, albo nigdy. Powiedziałem w myślach i podszedłem do nich. Ustałem w kolejce za Martiną. Odchrząknąłem, a ona się odwróciła.
- O, hej. - uśmiechnęła się.
- Cześć. - zrobiłem to samo co ona.
- Ta dziewczyna co prosiła mnie o autograf, to była twoja siostra?
- Yyy tak i brat.
- Wyglądają na fajnych.
- Nawet są.
- Co państwo zamawiają? - spytał nas sprzedawca.
- Ja poproszę mocnego drinka, a ty? - zwróciłem się do Martiny.
- Też drinka, tylko że słabego. - chłopak zaczął przygotowywać nasze napoje. - Mów mi Tini.
- Dobrze, a ty mów mi jak chcesz.
- Więc Jorge, długo tu jesteś, bo nigdy cie nie spotkałam.
- Od wczoraj. Przeprowadziłem się tu właśnie z moim młodszym rodzeństwem. A ty?
- Ja tu mieszkam od urodzenia.
- Aha, to fajnie.
- No.
- Może byś chciała.... yyy.... bo jutro mam mecz i..... - zacząłem się jąkać.
- Z chęcią przyjdę jutro na twój mecz. - przerwała mi i uśmiechnęła się do mnie.
- Naprawdę?
- Tak.
- Oto wasze drinki. - powiedział sprzedawca i podał nam napoje. Martina już chciała zapłacić, ale ją wyprzedziłem.
- Reszty nie trzeba. - uśmiechnąłem się do Tini. Odeszliśmy od budki. Ruszyliśmy w stronę plaży. Na miejscu, Tini poszła do swoich przyjaciół, a ja do mojego rodzeństwa.
- Zaprosiłem ją na mecz i się zgodziła. - powiedziałem, a Wera się uśmiechnęła.
- A z kim jutro grasz? - spytał Paweł.
- Z A.C. Milan.
- No, to napewno jutro była by na meczu, bo gra tam Ruggero Pasquarelli, Diego Dominguez i Pablo Espinosa.
- No to co, że tam grają?
- To są jej przyjaciele.
- Nie obchodzi mnie to. - siedzieliśmy na plaży do 14:30 i poszliśmy coś zjeść na miasto.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz